Instytut Żywności i Żywienia określa RWS (referencyjna wartość spożycia) na Mg następująco:

 

  • dzieci od 1-3 lat – 80 mg,

  • dzieci od 3-9 lat – 130 mg,

  • chłopcy od 10-18 lat – 240-410 mg,

  • dziewczęta od 10-18 lat – 240-360 mg,

  • kobiety – 310-320 mg,

  • mężczyźni – 400-420 mg,

  • kobiety ciężarne – 360-400 mg,

  • kobiety w okresie laktacji – 320-360 mg.

 

Poza konsekwencjami czysto zdrowotnymi braki były dla mnie odczuwalne w innych bardzo praktycznych aspektach. Duże zmęczenie przekuwało się na brak energii do zabawy z moją córeczką. Kolejne prośby "tato przeczytasz mi książeczkę o księżniczkach?", kończyły się obietnicami "może jutro kochanie?". Wieczory upływały mi na ziewaniu i dość częstym przycinaniu komara na 1 h.

Stąd mój entuzjazm i euforia niczym u ekipu Mojżesza, której spadła manna z nieba.

Już od pierwszego dnia testu przypadł mi do gustu fakt dawkowania zaledwie jednej tabletki. Wynika to z tego, że tlenek magnezu jest dość lekki i do jednej tabletki producent zapakował sporą dawkę. Połykanie produktu nie sprawia absolutnie żadnego problemu i sądzę, że z tak małą tabletką śmiało poradzą sobie nawet jednostki notorycznie "kruszące tabletki na łyżeczce". Sam znam kilka takich osób i wiem jakim połykanie może być problemem.

W trzecim dniu testów stała się rzecz, której się nie w ogóle nie spodziewałem. Dostałem mocnego boosta energii i wyraźnie odczułem brak objawów opisanych powyżej. Ziewanie wyraźnie ustąpiło i sam z własnej nieprzymuszonej woli wyskoczyłem na krótki jogging. Nie wiem czy organizm wreszcie ruszył z kopyta, czy też był to efekt dobrego dnia, ale odczułem wyraźną poprawę.

Dość podobnie wyglądała druga część pierwszego tygodnia z Mg od Holland and Barrett. Oby tak dalej!

 

II tydzień - jedna kapsułka dobrego magnezu nie czyni!

 

Kolejny tydzień upłynął mi pod znakiem wielu stresujących sytuacji w pracy i nie tylko. Do tego swoje zrobiła smętna i deszczowa pogoda. Wracając do domu miałem ochotę walnąć trzecią kawkę i obejrzeć kolejny odcinek ulubionego serialu. Oczywiście moja córka wypatrywała tatusia jak kania dżdżu i po powrocie z pracy od razu chciała się bawić. 

Zabawa w baranka (zgadnijcie kto zawsze jest barankiem?) układanie lalek i klasycznie w chowanego. Jeszcze w poniedziałek dałem radę. Natomiast w drugim i trzecim dniu był spory kryzys. Nie chciało mi się absolutnie nic, a moje dziecko usłyszało wszystkie synonimy słowa "potem". Pojawiła się nieszczęsna drzemka i ciągłe ziewanie. Niestety w tej całej sytuacji zabrakło wsparcia magnezu, którego działania nie odczułem. Stany wszechobecnego zmęczenia nie ustąpiły, a mi się nie chciało nic (tego też mi się nie chciało...).

 

III i IV tydzień - dobrego magnezu nie ocenia się po tym jak zaczyna, ale po tym jak kończy!

 

Po połknięciu 14 dziennych dawek suplementu diety Holland & Barrett doceniłem ogromny komfort mocno skondensowanej dawki produktu, dzięki której zamiast standardowych trzech tabletek połykałem zaledwie jedną. Po około 3 tygodniach stany zmęczenia nie były aż tak uciążliwe. Było to najczęściej uzależnione od tego czy piłem i jak dużo piłem kawy. Magnez nieźle dawał sobie radę jak piłem jedną mniejszą "rozpuszczalną", natomiast wypicie dwóch mocniejszych z ekspresu z dodatkiem śmietanki skutkowało wieczornym brakiem energii i zasypianiem w okolicach 21 godziny (standard 23). Krąży wiele mitów na temat wypłukiwania magnezu z organizmu przez kawę - ewidentnie potwierdziłem to na swojej skórze. Dłuższa suplementacja przyniosła jednak pozytywny efekt. Wznowiłem delikatne treningi na bieżni + cardio szykując formę na lato. Przy dobrej diecie nie byłem po nich wyczerpany, jak to bywało wcześniej. Może nie jest to spektakularny efekt, ale zawsze coś.

Reasumując produkt Holland & Barrett po miesięcznej kuracji nie zaskoczył mnie nadzwyczajnym działaniem. Jest to następstwo tego, że w produkcie występuje słabo przyswajalna forma - tlenek magnezu.  Nie można też powiedzieć, że jest to produkt nieskuteczny. W trakcie dłuższej suplementacji odczułem poprawę. Na plus dobra cena + wysoka dawka w jednej tabletce.

PAMIĘTAJ! Jeśli chcesz zakupić produkty Holland and Barrett od polskiego dystrybutora w najlepszej cenie i wspomóc naszego bloga to skorzystaj z linku lub kliknij w ananasa:) Udanych zakupów!

 

 

 

Holland and Barrett - przyciągająca czy odpychająca moc magnezu?[test 2/2]

16 czerwca 2019

autor: Michau

Z animuszem godnym dzika pędzącego na kupkę żółędzi przystąpiłem do testowania magnezu od Holland and Barrett. Na potrzeby testu przez ostatni miesiąc odstąpiłem od suplementacji czystym magnezem i innymi suplami z domieszką Mg. Niedobory z tym związane były widoczne gołym okiem. Najbardziej dokuczliwe okazały się stany chronicznego zmęczenia objawiające się dużą sennością i wszechobecnym brakiem energii. Do tego wkurzające ziewanie i bolesne skurcze. Jeśli szanowny czytelniku miewasz podobne objawy to prawdopodobnie cierpisz na niedobór tego kluczowego pierwiastka lub jesteś na kacu po wczorajszej imprezie...

Niby taka mała i czarna, a strasznie wypłukuje magnez!

wróć na bloga